- Nie Władku - mówił po chwili
„— Nie, Władku — mówił po chwili Janek — taki dzwonek to bardzo niedobry sposób porozumiewania się na odległość... Trzeba by pamiętać, co znaczy jeden, dwa lub trzy dzwonki. A przede wszystkim można by wydzwaniać tylko kilka z góry ustalonych wiadomości. No bo wyobraź sobie, że pytasz mnie „Co jadłeś na obiad". Przypuśćmy, że będą to cztery długie dzwonki. Ale jak ja ci odpowiem Czy ty masz pojęcie, ile trzeba by umówionych sygnałów, żeby móc oddzwonić wszystkie możliwe potrawy jakie moja mama potrafi przyrządzić
— No tak, masz rację... Ale chyba jednak można się jakoś porozumiewać na odległość za pomocą dzwonka. To powinno być jakoś inaczej urządzone. Tylko, że sam nie wiem jak...
— Nad czym tak dumacie, chłopcy... — zawołał ojciec wchodząc do pokoju. — Czy wasz dzwonek nie chce dzwonić
— Ojej, tato, jak to dobrze, że przyszłeś...
— Przyszedłeś...
— Jak to dobrze, że przyszedłeś...! — Władek był mimo wszystko wyraźnie uradowany. — Musisz nam dopomóc w kłopocie... Nie wiemy, w jaki sposób porozumiewać się na odległość za pomocą dzwonka. To znaczy wiemy, ja ^uż to wszystko doskonale obmyśliłem, tak jak trzeba. Tylko Janek mówi...
Chłopcy opowiedzieli o swoich planach i przygotowaniach, a Janek powtórzył swoje uwagi o małej przydatności dzwonka do przekazywania wiadomości na odległość. Natomiast Władek uparcie twierdził, że jego pomysł jest znakomity.“(3)