Przez Afrykę Środkową
„Przez Afrykę Środkową biegną długie drogi znaczone szczątkami ludzkimi. Karawany przebywają setki mil, nieszczęśliwe ofiary padają w drodze pod batem agentów, giną z wycieńczenia, trudów i chorób. Wiele z nich ginie z ręki handlarzy, kiedy się zaczynają wyczerpywać środki żywności. Tak jest! Skoro braknie pożywienia, zabija się ludzi kulą, szablą, nożem. Podobne wypadki wcale nie należą do rzadkości.
Dick zrozumiał od razu, że wstąpił na szlak niewolników. Wędrowcy natykali się co krok na rozsiane kości, płoszyli stada ogromnych kruków, które na ich widok podrywały się ciężko do góry i krążyły w powietrzu.
Pani Weldon spoglądała przed siebie nic nie widząc. Dick, który nie tracił nadziei, że doprowadzi swój oddziałek do morza, nie wdając się w żadne wyjaśnienia, drżał z obawy, aby pani Weldon nie zaczęła stawiać pytań. Na szczęście nie zdawała sobie ona sprawy ze znaczenia widoku roztaczającego się przed jej oczyma. Pragnęła jedynie wyzdrowienia swego dziecka i śpiący Jack zajmował wszystkie jej myśli, Nan szła obok niej w milczeniu. Stary Tom postępował za nimi ze spuszczonymi oczyma. On przecież rozumiał dobrze, czemu droga usiana jest ludzkimi kośćmi.
Jego towarzysze rzucali zdumione spojrzenia na prawo i lewo, jak gdyby szli przez nie kończący się cmentarz, gdzie straszny kataklizm otworzył wszystkie groby. Lecz oni także zachowali milczenie.“(13)